czwartek, 13 kwietnia 2017

Kochajcie ludzi... Altruitki na Wielkanoc...

Że Wisława Szymborska na Nobla zasługuje utwierdzam się co dnia :-)

Dziś dwie Altruitki
(z bogatego repertuaru),
które pełnić będą tu "robić"
za życzenia świąteczne...


Życzenie dla władzy:

"Oszczędzając wstydu damie
lepiej cicho siedź, ty chamie."

Życzenie dla obywatela:

"Urlop naszym posłom daj.
Sam, gdzie możesz, groź i plwaj."


WESOŁYCH ŚWIĄT :-D

Margita

Źródełka:
Sip + Play: Things to do in Charlotte

piątek, 7 kwietnia 2017

Nieuporządkowany ranking kibli... Pałacowe stylowe...

Sikanie w pałacu raz jest OK a raz błeeee. Zależy na co się trafi...

Gdy jechaliśmy do Kalisza na Bieg Ptolemeusza (w którym startowała Państwo EJ), zahaczyliśmy o Pałac Tłokinia. 
No... nie na sikanie...
C
oś wszamać chcieliśmy i kawy się napić może. 

Pechowo (dla nas, nie dla obiektu) okazało się, że wesele jest i nici
z żarcia. 

Nikt, jednakowoż, nie bronił po okolicy się rozejrzeć a na finał wysikać się,
i owszem, w pałacowej tualecie.





 Śliczniusio, czyściusio, stylowo
bez przegięcia na staroć...














 Moje serce podbiła śliczna paczuszka (która ma pewnie jakąś konkretną nazwę) z chusteczkami.... 
Słodziaczek :-)






i prawdziwy, żeliwny kaloryfer
z ornamentem...




no i oczusio samo -  prosto, schludnie, funkcjonalnie...

No nie ma się do czego przyczepić :-(

Margita



czwartek, 6 kwietnia 2017

Kochajcie ludzi.... Kopciuszki w filharmonii...

Kochajcie ludzi takich jakimi są...Innych nie ma.
 

Do Nowej Filharmonii wybrałam się z Bożenką. No, niech będzie - do Forum Muzyki (niestety to słowo na N, które na początku jest, nie przechodzi mi w tych czasach przez gardło).
Koncert lekki, niemocno wymagający ale piękny:
Prokofiew  + Romeo i Julia
Czajkowski + Romeo i Julia
Musorgski + Obrazki z wystawy 
No nic lepszego na przyjemny, piątkowy wieczór. A... i jeszcze dyryguje Ruben Gazarian - piękny, żywiołowy Ormianin.

 Stosownie odziane w wyjściowe kiecki udałyśmy się na miejsce wystarczająco wcześnie, żeby bez zadyszki kawę wypić i ponapawać się (czytaj poplotkować)...
W czerwonej, wąskogardłowej (o tym kiedy indziej) kawiarence spotkała nas pierwsza niespodzianka - kartka z informacją "płatność tylko gotówką". Witajcie w Europie... Miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle... Ech... 

Druga zaskoczka - ponury i burkliwy "pan kelnero/barman. Taki dość niechętny przyjaznej obsłudze klienta. Fakt - mamy razem 100+,
no ale bez przesady ;-).
Facet ma taki job... ale może o tym nie wie... Na nasze dociekliwe pytania
o płatność tylko gotówką, zaczął coś tłumaczyć o zakłócaniu falami terminala fal urządzeń nagłaśniających orkiestrę... Ciekawa teoria... Tyle kasy wydane na różne różności a tu taki zong... ktoś powinien za to beknąć...

Starsze panie gotowiznę miały (zawiniętą w chusteczkę z haftem
i monogramem RB - dla wtajemniczonych), zapłaciły, kawę dostały... Można plotkować... Miałyśmy o czym innym a tu... Trzecia niespodziewajka... Większość napływającej widowni odziana jest w...  swetry! Jak na rajdzie jakimś! 
Od koszmarnych męskich,  tureckich, rozpinanych... brrr (w sieci znalazłam coś podobnego pod hasłem 80 "ugly sweaters"  :-)), do damskich - powyciąganych lub nie ale obowiązkowo szarych. 
O CO CHODZI???
Idziesz człowieku na kulturę to się trochę ogarnij!
No nie wierzę, że ludziska w wieku różnym nie mają w szafie JEDNEGO stroju "na wyjście". NIE WIERZĘ! 
Nie wierzę również, że barierą jest niedobór kasy. W second handzie, całkiem przyzwoitą marynarkę można i za 10 zeta nabyć - jak się ze ślubnej wyrosło.
A w to, że kobieta nie ma przyzwoitej kiecki lub spódnicy z bluzką to nikt mnie nie przekona!
Ja wiem, że znów się czepiam :-) ale jeżeli idziesz do eleganckiego miejsca gdzie występują elegancko ubrani ludzie to... no właśnie... to wyciągnij
z szafy stosowny strój... 
 
Naprawdę? W sweterku pójdziesz na komunię do wnuczka albo na ślub
do kuzynki
??? Serio??? 
Aaa - jednak nie! Czyli masz w szafie coś wyjściowego tylko ci się nie chce tego czegoś z tej szafy wywlec!
Kinder sztubę dawno szlag trafił, savoir vivre stał się niemodny się a dobre wychowanie jest passe - tak - to widać.
I naprawdę nie przekonuje mnie zdanie, że lepiej żeby ludzie w ogóle chodzili do filharmonii, nieważne w czym...
Uczestnictwo w koncercie to pewien komplet - ciąg wydarzeń - a nie wyskoczenie do sklepu po piwo.
Dla tych, którzy nie wiedzą, stworzono nawet w sieci poradniki jak opędzić różne imprezy jedną kiecką.

No to sobie ulżyłam :-D

Margita

źródełka:
http://concertetiquette.weebly.com/what-to-wear.html The Odyssey Online