sobota, 9 stycznia 2016

Myślownia na dziś... Mleczko zmartwychwstał!

Prawdą jest, że czasy swobody wypowiedzi nie stanowią dobrej pożywki dla satyryków. Dowcip albo obumiera, albo staje się toporny (ciemny lud to kupi) albo komercyjny. 
Normalka i nie ma się czemu dziwić. I satyryk musi rachunki płacić i jeść. Zycie. 
Za to to, że w otoczeniu nie dzieje się najlepiej satyrycy-artyści wychwytują doskonale (ci oczywiście, którym na mózg nie padło - no ale z chorych podrwiwać nie uchodzi) i ożywają jak, nie przymierzając, róże pustyni. Radość to prawdziwa dla moich komórek mózgowych choć przyczyna radosna średnio jest.
A Mleczkę Andrzeja cenię za finezyjnie ostre pióro i niepoprawność wszelaką. Jego stare rysunki wycinane z ITD znalazłam właśnie niedawno w zapomnianej (nomen omen) teczce;-).
A dziś proszę brzytewka znowu tnie :-D



źródełka:
www.mleczko.pl

4 komentarze:

  1. To znowu ja:)
    Wracam do służby zdrowia...coś wiem na jej temat bliżej.
    Proste .Jeżeli by było współfinansowanie,jak w Czechach, nie byłoby u nas kolejek.To trudno zrozumieć,to trzeba popracować wiele lat i zobaczyć ile ludzi chodzi z nudów ,z samotności ,braku pracy...do lekarzy.
    Jak widzisz,czytam poprzednie opowieści.
    Pozdrawiam .I

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromnie mi miło :-D
    Też mam taką nadzieję, że przy współfinansowaniu kolejki były by mniejsze... jednak znając te wszystkie czarne dziury, również w służbie zdrowia, obawiam się, że współfinansowanie z czasem zmieniłoby się w finansowanie ;-). Coś tak jak z podatkiem drogowym... Włożyli go w cenę paliwa... a za autostrady i tak trzeba płacić.
    A co do samotnych, którzy chodzą do lekarza "dla towarzystwa" to smutny znak naszych czasów - nie dość, że są "sierotami społecznymi" i na dodatek nie mają znajomych, przyjaciół to jeszcze przez całe życie nie potrafili wykształcić i rozwinąć w sobie żadnej sfery osobistych zainteresowań i wewnętrznej niezależności. Argument o braku pieniędzy mnie nie przekonuje bo zebranie grupy znajomych i pójście na kilkukilometrowy spacer wałami nadodrzańskimi, wybranie się na wolontariat albo zorganizowanie wspólnego oglądania ciekawego filmu w domu przy herbatce składkowej - czyli domowy DKF, zapisanie się na unijny program komputer dla seniora czy coś tam nakładów nie wymaga :-)...
    Ale się rozpisałam ;-)
    Już nie pamiętam kiedy się nudziłam a i umrzeć mam zamiar w trakcie jakiegoś zajęcia ;-)
    Przekazuje dużo ciepłych myśli
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do M
      Trzeci raz zaczynam i...ucieka w byt wirtualny:).Bo to tak ,jak robi się jeszcze coś innego:)
      Ustaliłyśmy,że tak jest ,że nie chce się ludziom ,że nie mają pieniędzy itp Wymówek sporo ale zawsze podobne .Że same ,że nie ma z kim.
      Często rozmawiam z moja siostrą z za oceanu,i ona tez próbuje zrozumieć ,o co chodzi Polakom.
      Moja B chodzi na basen z 80 i 90 latkami -oni nie mogą spać a moja siostra rano ma więcej czasu,zajęcia chyba od 7 rano:).Po ćwiczeniach idą razem na...sama nie wiem na co .W rozumieniu Polaka to na nic:) .Bo jedzenie w tym wieku...to już lepiej nie za dużo ,picie...tez nie .Poza tym wracają samochodami...soki niezdrowe:) i czasami jak podsumuje to połowa piła wodę:))).Ale sobie poopowiadają ...nie gdzie kogo boli tylko...gdzie kto ostatnio był.Cieszą się ,że mają nowy rozrusznik:) naprawdę to radość ,że ubezpieczenie pokryło bo...mogli polecieć do Szwecji.
      U nas to chyba by odebrali jako baśń fantasty:)
      A ,miałam odpowiedzieć gdzie byliśmy na Sylwestrze.
      Kino "Luna "Warszawa.
      Młodzi panowie ,wesoło nam scenki przedstawiali ale nie aż tak nowocześnie jak u Agaty Duda-Gracz:).Muzyka była ,jedzonko było .tańce było do 2 .A o 2 rano -przedpremierowy pokaz filmu "Zupełnie Nowy Testament".Dla mnie świetny film bo i francuski i sympatyczny:)I tak o 4.30 oglądaliśmy Warszawę ,już stali ludzie na przystankach ,przypominaliśmy sobie młodość bez samochodu ..Przed nami było 100 km ...do domu i łóżka:)
      Pozdrawiam .I.

      Usuń
  3. Nie możesz być prawdziwa! Tacy ludzie nie istnieją ;-)
    Nie dość, że Zupełnie Nowy testament Cię nie obraża to jeszcze uważasz, że jest świetny to na dodatek chce ci się jechać 100 km na balety i włóczyć się o noworocznym świcie... Skandal ;-).
    A co do 80-90latków w stanach to mogli by sobie podać rękę z moimi Rodzicami. Moja Madre 80+ zapiernicza co niedzielę na Ślężę - mniej lub bardziej skutecznie wywlekając z łóżek potencjalne towarzystwo. Niestety nie swoich równolatków (przecież oni chorzy, zmęczeni, mają prawnuki, a w ogóle po co i takie tam) ale nas "młodziaków". Tnie pod górę, my (jednak zaprawieni)za nią z jęzorami do pasa a ona co pewien czas przystaje, niewinnie się odwraca i pyta "nie za wolno idę?" No i jak tu z takimi genami w domu siedzieć?
    Mnóstwo serdeczności :-)
    M.

    OdpowiedzUsuń

Czy Twój komentarz przejdzie przez filtry:
1. Prawdy (czy to co chcesz napisać jest zgodne z prawdą?)
2. Dobra (czy to co chcesz napisać jest dla mnie dobre?)
3. Pożyteczności (czy to co chcesz napisać jest dla mnie pożyteczne?)
Jeżeli tak - pisz :-)