Trafiłam, jakiś czas temu, na cmentarz w Sapancie (to znaczy ja jeszcze żyję, chyba??? ), traf był wirtualny :-).
Rumunia, jeśli chodzi o tematykę funeralną, kojarzyła mi się do tej pory z Hrabią Draculą, który wstał z grobu (taka gra), osikowymi kołkami, przegryzanymi gardłami itd. Aż tu nagle... Sapanta!
"Miejsce całkiem zwyczajne, wioska, jakich wiele w Rumunii,
pełna starych drewnianych domów, posiadająca klimat jeszcze poprzednich
wieków. Na płotach domów można zobaczyć wiele wyrobów rękodzieła, a
przede wszystkim surrealistyczne dywaniki. Przekrój wiekowy ludności
świadczy o starzeniu się miejscowego społeczeństwa i braku
zainteresowania młodych, do pozostawania we wsi. Większość mieszkańców
to ludzie starsi i stąd zapewne kultywowanie tradycji związanych z
pochówkiem zmarłych. Rumuni pod tym względem mają
bardzo specyficzne zwyczaje, gdyż, nie obchodzą tradycyjnego święta
zmarłych, ale świętują pamięć o bliskim w jednym wybranym dniu roku.
Jest to dzień związany ze zmarłym, jego urodzinami lub innym ważnym
wydarzeniem, a uroczystość w kościele kończy się na cmentarzu zwyczajem
dzielenia się jedzeniem.
![]() |
http://waligora.net.pl |


suchych danych, ale
obrazek, ilustrację, swoisty portret życia zmarłego. Obrazki
przedstawiają postacie na motorach, przy warsztatach, tańczące, grające,
opiekujące się dziećmi czy tez wykonujące zwykłe codzienne czynności.
Niektóre tablice to portrety w tradycyjnych strojach. Każdy taki obrazek
z życia zmarłego uzupełniony jest zabawnym wierszykiem, nawiązującym do
jego codzienności. Wszystko to jest wykonane w typowym ludowym stylu,
lekko karykaturalne, proste i nieproporcjonalne, ale bajecznie kolorowe. Kolorowe
pomniki z drewna, zabawne i interesujące sprawiają, że śmierć nie wydaje
się już tak straszna, co ma duże znaczenie
w społeczeństwie, gdzie młodych jest jak na lekarstwo. Jest jeszcze jeden atut takiego sposobu pożegnania zmarłych. To przede wszystkim swoista kronika lokalnego społeczeństwa. Przegląd upodobań, stylu życia, jego długości. Można się tu dowiedzieć, kto lubił sobie wypić, zapalić, kto zginął w wypadku czy na wojnie, a kto się zasłużył szczególnie dla wioski. W przyszłości, kiedy nie będzie już żywych świadków nagrobki z pewnością pozwolą im żyć nadal."
w społeczeństwie, gdzie młodych jest jak na lekarstwo. Jest jeszcze jeden atut takiego sposobu pożegnania zmarłych. To przede wszystkim swoista kronika lokalnego społeczeństwa. Przegląd upodobań, stylu życia, jego długości. Można się tu dowiedzieć, kto lubił sobie wypić, zapalić, kto zginął w wypadku czy na wojnie, a kto się zasłużył szczególnie dla wioski. W przyszłości, kiedy nie będzie już żywych świadków nagrobki z pewnością pozwolą im żyć nadal."
http://wyjace50.blogspot.com/2013/05/praga-o-szostej-sennie-jescze-ziewa.html
Margita
Zródła:
http://rumunia.lovetotravel.pl/sapanta_-_wesoly_cmentarz_w_rumunii
http://katewisienka.blog.onet.pl/page/3/
http://waligora.net.pl