niedziela, 14 kwietnia 2013

Podróże z ogrodem w tle... NARESZCIE WIOSNA

Od wczoraj SŁONECZKO świeci jak oszalałe. Czyżby chciało nadrobić swoje wielomiesięczne lenistwo? Jestem za! "Odpalamy" rowery i w drogę.

Podobno od dziś wrocławski Ogród Botaniczny otworzył swe podwoje.
W 2009, dokładnie o tej samej porze wyglądał tak poetycznie,
że, poezją właśnie, troszkę
pozaklinam aby wszystko szło
w kwitnącym kierunku.



Margita
 
 
 
                                                                          "Zielono nam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.
 
Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną."
 
Kazimierz Wierzyński 
"Ptaszek na sztachecie
sąsiedniego ogrodu
piłuje szklaną piłą
piosenkę żałosną.

Przed chwilą grał na flecie
z melodyjnego lodu,
lecz słońce flet stopiło
i w kroplach rozniosło.

Tam znowu inny, wyżej,
uparcie jak Chińczyk
kiwający głową
trzęsie dzwonkiem ze szkła.


Krokusy rosną, chyże,
w kolorowej słodyczy,
jakby na ziemię płową
cała tęcza zeszła.

Trawa wzrasta nagle,
jak ciągnięta ręką,
pachną niewidne kwiaty,
powietrzne balsaminy,

a kos w czarnym gardle
toczy nutę miękką,
zaczerpniętą przed laty
w studni Meluzyny."

 
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

piątek, 12 kwietnia 2013

Z mojej filmowej półki... - "Atanarjuat, biegacz"

Atanarjuat, biegacz
 reż. Zacharias Kunuk 

http://9mff.enh.pl/film.do?id=3612 
   
Co mnie urzekło w tym filmie?
Aktorzy mówią językiem Inuitów, który ma tak przedziwną melodykę,  
że z zafascynowaniem słuchałam najbardziej dramatycznych dialogów wypowiadanych (dla mojego ucha) w dziwnym, trochę sennym tempie.

Scenografia - cały film dzieje się w białej scenerii północnej Kanady,która jednakowoż mieni się odcieniami i przedziwną różnorodnością idealnie współgrając z dramaturgią filmu.
Obyczaje - kapitalny sposób wejrzenia do igloo, do prywatności, do unikalnych obyczajów Inuitów.


 Atanarjuat to bite 3 godziny fascynującej przygody w inuickim świecie, rządzonym, tak jak wszystkie inne, przez dramatyczne emocje.
Szkoda, że nie znalazłam nigdzie kopii z polskimi napisami.

 I niech to będzie ostatni zimowy akcent tej wiosny... czary...mary..
 Margita

Myślownia na dziś...

"Co z te­go, że ma­my XXI wiek
i co­raz lep­sze technicznie cy­wili­zac­je, 

kiedy nie pot­ra­fimy dot­rzeć do dru­giego człowieka, 
 a rozwój emoc­jo­nal­ny i ducho­wy większości ludzi 
po­zos­ta­je w epo­ce ka­mienia łupanego."

Woody Allen