poniedziałek, 6 lutego 2017

Podróże z ogrodem w tle... Grudniowe kwiaty Anglii... żółty :-) Anglia cd.

jasminum nudiflorum - zimowy jaśmin
We Wro śnieg pokrył wszystko, mróz kąsa
w nieosłonięte lub niezbyt szczelnie osłonięte części ciałka... a na Wyspach kwiatki śmieją się do ciebie z każdego ogródka...


Łany wesolutkiego, żółtego koloru to zimowy jaśmin (Jasminum nudiflorum)

 










Krzew sprowadzony z Chin w 1844 roku uprawiany przy ścianach albo ogrodzeniach. Królewskie Towarzystwo Ogrodnicze dał mu Nagrodę Garden Merit (AGM) - wcale się nie dziwię bo bestia rozświetla zimowe ogrody koncertowo.Na dodatek rośnie toto na każdej, nawet ubogiej glebie i jest w pełni mrozoodporne. Hej! Ogrodnicy! Dlaczego nie sadzicie tych żółtych gwiazdek w polskich ogrodach??? Czy dlatego, ze chińskie ;-) czy dlatego, że nie pachną???


mahonia


Kolejne słoneczko to kwitnąca właśnie mahonia odmiana Winter Sun (Zimowe słońce) lub mahonia pospolita. Nie dość, że raduje serce to pachnie, ze klękajcie narody :-)
Na dodatek, można ją stosować jako kwit cięty. Będzie dawał przyjemność wzrokową i powonieniową zdobiąc zimowe stoły.
Prosta w uprawie, odporna na niedogodności glebowe i temperaturowe i... taka urokliwa :-)

Te żółteczka w zimowej aurze aż serce grzeją  :-)
Margita



środa, 1 lutego 2017

Z mojej teatralnej półki...Niech żyje nam towarzysz Stalin...

Rzutem na taśmę załapałyśmy się, z Bożenką, 
na dwa ostatnie bilety do Teatru Lalek. 
Bardzo ale to bardzo dziękujemy, zupełnie nam nieznanemu, niezwykle uprzejmemu Panu z równie uprzejmym Synem, że ustąpili nam, jak prawdziwi gentlemani, miejsca w kolejce do kasy teatralnej :-).

Nie dość, że spektakl na motywach "Dowodu miłości" ze zbioru Gottland Mariusza Szczygła to jeszcze ze Szczygłem spotkanie...

Ale "ab ovo" ...
Wpadłyśmy na spektakl z wyżebranymi w kasie ostatnimi dwoma biletami i... mamy miejsce w pierwszym rzędzie... Ledwo wyrównałyśmy oddech rozpoczęło się przedstawienie "Pomnik" - czyli rzecz o największym na świecie pomniku Stalina w Pradze, zaprojektowanym przez Otokara Šveca postać tragiczną i dość skutecznie zapomnianą. Ale nie tylko o tym... 
Przez pryzmat czeskich wydarzeń związanych z kultem Stalina przeziera ironicznie polska gęba...
Czy słowa: 
- Generalissimus zwycięstwa, 
- Prometeusz nowej ery,
- Głos historii ludzkości, 

- Gwiazda przewodnia i nadzieja ludów, 
- Wielki przyjaciel Polski, 
- Natchnienie milionów, 
- Nieśmiertelny
 są Wam znane?
To tylko mała garstka tytułów, jakimi, swego czasu, obdarzano Stalina w polskich środkach przekazu....
Więc jeżeli śmiejemy się na tym spektaklu to... z siebie się śmiejemy :-).
I róbmy to czujnie - bo może za chwilę okaże się, że śmiech ten nie najmilej jest widziany, że te dwa ziemniaki, które można było przechować w cokole pomnika, nagle wypuszczą łęciny i owiną się wokół nas... a może już to robią?

 Margita

 P.S.
To na 70 urodziny  Generalissimusa
wydano bałwochwalczy tom wierszy "Strofy o Stalinie"...

Czy motywy jego powstania nie były podobne do tych, które wzniosły pomnik w Pradze... Czy my, żyjący dzisiaj, patrzący na kiełkujący kult jednostki mamy prawo osądzać tamtych twórców? Czy te strofy dziwnie się nie aktualizują???

Mądrość Stalina rzeka szeroka,
w ciężkich turbinach przetacza wody,
płynąc wysiewa pszenicę w tundrach,
zalesia stepy, stawia ogrody.
[…]
Adam Wazyk

sobota, 21 stycznia 2017

Nieuporządkowany ranking kibli...Urzędnicza dola...

Jak na emigrację wewnętrzną przystało wyemigrowałam pamięcią do Czech... 
Ach ci Czesi :-)
W rzeczonej Czeskiej Republice, w miejscowości Rovensko pod Troskami stoi sobie Urząd Miejski. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że na parterze tej szacownej instytucji funkcjonuje knajpa z... wyszynkiem

Zwyczajnie - wchodzisz do Urzędu i... na lewo urzędnicy, na prawo... lokal...
Możesz sobie walnąć kufelek albo kielicha "na odwagę" przed konfrontacją z władzą albo po spotkaniu, żeby zalać robaka albo uczcić zwycięstwo nad urzędniczą machiną...
Taki kraj :-D.

Wnętrze kanjpy zdobi, wiele mówiące, malowidło przedstawiające upitego delikwenta z pustym kuflem w reku , któremu ukazuje się latająca białą myszka! 
W Urzędzie Miejskim!!!
I nikt nie sugeruje nawet, że to profanacja albo coś w tym guście.

 Mało tego! Urząd i knajpa mają wspólny kibel dla klientów - znaczy Urząd dla petentów a knajpa dla gości.
kibel kulturalnie zakluczony a klucz można uzyskać w miejscu właściwym dla swojej aktualnej dyslokacji:
- petenci w biurach Urzędu
- goście u personelu restauracji

Można? Można!
Ekumeniczne, bezkonfliktowe współ- isnienie w obszarze defekacji :-).

Cza emigrować... do Czech...
 
Margita